Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tolerancja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 czerwca 2020

Homobolszewicka cenzura na YouTube powraca!

YouTube ponownie dopuścił się cenzury. Tym razem ocenzurował film wyprodukowany przez portal PCh24.pl pt. „Ich prawdziwe cele”. To nawet do pewnego stopnia zabawne, bo w ten sposób popularny portal potwierdził, jakie są prawdziwe cele homolobby. „Tolerancja”, „prawa człowieka”, „miłość” to w rzeczywistości w ustach wyznawców tej ideologii puste słowa. Im nie chodzi o żadną tolerancję, ale o zwykły zamordyzm i psucie kolejnych pokoleń. Działając na uczucia, chcą wzbudzić współczucie, by w ten sposób przekonać nas do siebie i wpuścić tę zarazę (inaczej się tego nie da nazwać) do naszych domów. Nie można już kupić ubrania w sklepie, nie można się napić kawy w kawiarni, nie można już obejrzeć filmu na jakiejś platformie w Internecie, by nie sponsorować wrogiej nam ideologii. Ich „tolerancja” polega na tym, że musimy zaakceptować ich zachowanie, inaczej zamkną nam usta, wyrzucą z pracy albo wsadzą do więzienia pod pretekstem szerzenia „mowy nienawiści”.

Więcej o sprawie można dowiedzieć się na portalu PCh24.pl. Sam film zaś można obejrzeć bezpośrednio na stronie PCh24.pl tutaj.


piątek, 9 sierpnia 2019

Kto jest ofiarą, a kto agresorem – czyli kolejny homoseksualista stracił pracę

Przeglądając anglojęzyczne portale czasami napotykam na artykuły o Polsce, w których nasz kraj jest przedstawiany jako kraj „homofobiczny”, w którym panuje głęboka nietolerancja wobec homoseksualistów i tak dalej. To oczywista manipulacja. Pomijam już to, że nie dość, iż sam homoseksualizm jako taki nie był w Polsce penalizowany, to jeszcze to właśnie lobby homoseksualne i LGBT-coś-tam jest tym, które nakręca spiralę nienawiści i nietolerancji.

Z ostatnich tygodni i miesięcy można czerpać pełnymi garściami przykłady tego, jak lobby LGBT wyobraża sobie tę „tolerancję” oraz „wolność i równość”. Ale weźmy tylko jeden – dwóch polskich aktorów, którzy są ofiarami homobolszewickiej „tolerancji”. Chodzi o Redbada Klynstrę-Komarnickiego i Jarosława Jakimowicza.

Ile jest przypadków, że zadeklarowany homoseksualista stracił w Polsce pracę z powodu obnoszenia się ze swoim homoseksualizmem? Dodam, że osobiście uważam, iż są przypadki, kiedy byłoby to jak najbardziej uzasadnione (np. w przypadku szkoły katolickiej czy generalnie pracy z dziećmi, gdzie zachodziłaby obawa deprawacji nieletnich). Osobiście nie znam takich przykładów (choć przypuszczam, że kiedy homobolszewia się zorientuje, że tak jest, to zrobią wszystko, by któryś z ich grona z roboty wyleciał). Głośna była już sprawa natomiast zwolnionego z pracy za „homofobię” pracownika firmy IKEA. A teraz na przykładzie dwóch polskich aktorów mamy ilustrację tego, jak wygląda „wolność słowa” według wspierających lobby LGBT-coś-tam.

Jarosław Jakimowicz stracił możliwość gry w serialu, gdyż odważył się bronić Zofii Klepackiej przed atakami za jej krytykę „Karty LGBT+”. Z tego, co miałem okazję zobaczyć i usłyszeć, to sam Jakimowicz nie wydaje się być jakimś „zatwardziałym” konserwatystą. A jednak obrona znanej sportsmenki wystarczyła, by spotkała go „zasłużona” kara ze strony postępowego środowiska aktorskiego.

Przykład Redbada Klynstry jest jeszcze ciekawszy i dobitniejszy. Jest on bowiem, jak się okazuje, podwójną ofiarą. Najpierw się dowiedzieliśmy, że podobnie jak Jakimowicz stracił pracę w serialu, a jeszcze dodatkowo współpracę zerwała z nim agencja aktorska. A wszystko to dlatego, że ośmielił się na Twitterze zadać następujące pytanie: „czy w PL pedofile są częścią LGBT+, czy nie? Kto czuje się odpowiedzieć?” Bardzo „nierozważne” i „nieodpowiedzialne” pytanie!

Dzisiaj natomiast dowiedziałem się, że sam Klynstra był „ofiarą molestowania seksualnego przez pedofila-homoseksualistę”! Tak więc okazuje się, że człowiek, który został skrzywdzony w młodości przez homoseksualistę, teraz jest ponownie krzywdzony przez tych, którzy wspierają lobby LGBT-coś-tam. I tak jak w przypadku Jakimowicza sam Klynstra, któremu bliskie zdają się być wartości reprezentowane przez prawicę, nie jest jakimś ziejącym nienawiścią do homoseksualistów człowiekiem. A przecież gdyby tak było, to moglibyśmy go nawet usprawiedliwiać, a przynajmniej znaleźć uzasadnienie w traumie, jaką wyniósł z dzieciństwa.

I kto tu zatem jest ofiarą, a kto agresorem?


poniedziałek, 29 lipca 2019

Homobolszewicka „wolność słowa” – blokada wRealu24 TV

Pisałem już parokrotnie na tym blogu, że homobolszewicy, którzy teraz określają się jako LGBT przyniosą nam mniej więcej taką „wolność” i „tolerancję”, jaką nieśli nam bolszewicy począwszy od roku 1917. Oni chcą po prostu wszelkich swobód dla siebie, łącznie ze swobodą szydzenia ze świętości zarówno religijnych, jak i narodowych, bluźnienia, profanowania i obrażania innych, którzy myślą inaczej od nich. Mieliśmy w ciągu ostatnich miesięcy dosyć takich przykładów, by stworzyć jakąś „Czarną Księgę LGBT”, która by dokumentowała, jak naprawdę wygląda ich pojmowanie „wolności” i „tolerancji”.

YouTube, jeden z monopolistów na rynku medialnym, zablokował właśnie kanał wRealu24 TV. Tak właśnie wygląda „wolność LGBT”. Gołym okiem widać, że tak jak tzw. „demokracja ludowa” nie miała nic wspólnego z demokracją, tak „wolność i tolerancja LGBT” nie mają nic wspólnego z prawdziwą wolnością i tolerancją.

Kiedy jakiś drukarz czy cukiernik, którzy nie są monopolistami na rynku, odmówią wykonania usługi dla homoseksualistów, podnosi się wrzask i skowyt lobby LGBT, padają porównania do hitlerowskich Niemiec, a rzekomo „uciśnionych” homoseksualistów do Żydów itp., itd.

Tymczasem nie zdziwmy się, jeśli w sklepikach i zakładach usługowych drobnych przedsiębiorców zacznie się wybijanie szyb, bo na przykład nalepili sobie naklejkę „Strafa wolna od ideologii LGBT” albo po prostu otwarcie głoszą przywiązanie do nauki Kościoła katolickiego.

To homobolszewicy są prawdziwymi agresorami, to im zależy na tłumieniu wolności słowa, to oni głoszą prawdziwe zabobony, to oni są rzeczywistym zagrożeniem dla podstawowych praw człowieka.