Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą deszcz. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 października 2009

Chwile radości w deszczu,

gdy kompozycja Pawła Szymańskiego „Compartment 2, Car 7” otworzyła nagle przede mną jakiś wymiar rzeczywistości, którego w codziennym zaganianiu się nie dostrzega. Jadąc samochodem słuchałem, jak często mi się zdarza, Dwójki. I oto korek, codzienne zmartwienia, ciągłe przeliczanie forsy w tę i we w tę, kombinowanie, co dalej, przestały znaczyć. Po prawej stronie Park Południowy otwierał się, a w zasadzie prześwitywał pomiędzy, przesuwał się powoli za szybą auta, jak zaczarowany ogród skąpany w kroplach deszczu. Pochmurne niebo i te cudowne barwy jesieni (wśród nich jeszcze sporo zieleni), bez których nie mógłbym chyba żyć w żadnych tropikach, nabrały intensywności. Plamy żółci, złota, delikatnych brązów ujrzane na tle szarych chmur nad ulicą w kontraście z ciemną, niemal czarną zielenią, krople deszczu cieknące po szybach, kapiące z liści, porażały wręcz swym niesamowitym pięknem, zdawały się uchylać rąbka jakiejś oszałamiającej tajemnicy.

poniedziałek, 12 października 2009

Wszystko rozmywa deszcz


A ja raczę się chałwą prosto ze Lwowa. Pychota! Dobrze jest mieć bratanice, które kochają stryja :-)

piątek, 2 października 2009

Jan Sebastian na jesienne słoty

Moje małe wielkie odkrycie to „Koncerty brandenburskie” Jana Sebastiana Bacha. Doskonale mi pasują do jesiennej aury. Szare, zachmurzone niskie niebo przy tej muzyce jest po prostu piękne.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

Deszczowe impresje



Deszczyk i jazz dobrze ze sobą współgrają. Zwłaszcza taki klasyczny jazz z lat pięćdziesiątych lub sześćdziesiątych. Nie wiem, na czym to polega, ale tak jest w moim przypadku. Spróbujcie sami. Może polubicie.
Posted by Picasa

środa, 3 czerwca 2009