Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 lipca 2019

Vincent Lambert – ofiara nowej barbarii

Dzisiaj przyszła niestety smutna wiadomość. Tak się składa, że Vincenta Lamberta zagłodzono na śmierć w 76 rocznicę wołyńskiej rzezi. To dość symboliczne, choć z pozoru nie ma związku.

Na Wołyniu mordowano Polaków w brutalny i okrutny sposób. Kobiety, dzieci, starców, mężczyzn. Nie oszczędzano matek ciężarnych. Bestialstwo, do którego tam doszło, jest wciąż niezaleczoną raną, która waży na stosunkach polsko-ukraińskich. To ludobójstwo było zaprzeczeniem cywilizacji europejskiej, która niegdyś sięgała daleko na wschód – tam, gdzie biegły granice I Rzeczpospolitej. W imię nacjonalizmu rzeźnicy z UPA rozpętali piekło.

Vincent Lambert nie zginął w tak drastycznie brutalny i makabrycznie „widowiskowy” sposób, choć trudno znaleźć odpowiednie słowa na to, co z nim zrobiono w majestacie „prawa” – zagładzając go na śmierć. Wciąż niezmiennie przychodzi mi na myśl św. o. Maksymilian Kolbe, który został zagłodzony obozie koncentracyjnym.

Różnica pomiędzy rzezią wołyńską i śmiercią o. M. Kolbego a śmiercią Vincenta Lamberta jest taka, że Lamberta zamęczono (a jak inaczej to określić?) w szpitalu, który powinien ratować ludzi, w rzekomo cywilizowanym kraju! We wszystkich tych przypadkach zanegowano cywilizację europejską, którą budował Kościół katolicki. We wszystkich tych przypadkach odrzucono Dekalog, odrzucono naukę Chrystusa. Vincent Lambert nie umierał na brudnej podłodze celi obozu koncentracyjnego, umierał w szpitalu, który dysponował nowoczesną aparaturą mogącą podtrzymać go przy życiu.

Niestety postęp techniczny nie oznacza postępu moralnego. Współcześni barbarzyńcy i poganie posługują się najnowocześniejszą aparaturą, już nie roztrzaskują czaszek siekierą.


poniedziałek, 20 maja 2019

Hitler patronem współczesnej Europy?

Wygląda na to, że tak. Europa, która odrzuca odwołanie do chrześcijaństwa i Boga, stacza się w coraz większe barbarzyństwo, negując cały swój dorobek, przecząc swemu dziedzictwu, tradycji, kulturze. Coraz bliżej jej do hitlerowskich Niemiec niż do średniowiecznej Civitas Christiana.

Oto w majestacie prawa skazuje się kolejnego człowieka na śmierć, odmawiając podawania mu pożywienia, czyli po prostu zagładzając go na śmierć. Naziści nie mieli litości dla słabych, upośledzonych, reprezentujących inną rasę. Współczesna Europa też nie ma litości dla słabych, starych, schorowanych. Vincent Lambert zostanie zagłodzony tak, jak zagłodzony został np. ojciec Maksymilian Kolbe.

Nie chcę przez to powiedzieć, że Vincent Lambert jest świętym. Być może jest i nawet o tym nie wiemy. Ale skojarzenia nasuwają się same. Ojciec Maksymilian Kolbe został zagłodzony w celi w obozie koncentracyjnym. Vincent Lambert zostanie zagłodzony w szpitalu. Nie wiem, czy wstrzykną mu fenol, jeśli będzie żył za długo czy po prostu spokojnie poczekają, aż umrze. Współczesna barbaria zajmuje coraz większe połacie Europy. Najpierw świat obserwował, jak mordowano dwóch chłopców w Wielkiej Brytanii, teraz będzie obserwować, jak mordują dorosłego człowieka we Francji.


środa, 17 kwietnia 2019

Pożar Notre Dame – wstrząsający symbol upadku czy jednak nadzieja odrodzenia?

Trudno uwierzyć w to, że katedra Notre Dame spłonęła przez zwykły przypadek. Zwłaszcza, jeśli były we Francji w ostatnich czasach inne próby podpalenia czy dewastacji katolickich świątyń, włączając w to świętokradztwa. Kościół, który budowano niemal 200 lat, został zniszczony przez ogień w dobie coraz ostrzejszych przepisów bezpieczeństwa, które regulują zarówno przepisowy strój robotników, zakazują palenia w miejscu pracy, jak i uwzględniają, jakie materiały są bezpieczne, a jakich nie wolno używać czy to w pracach budowlanych, czy remontowych. Aż trudno uwierzyć, by do tego pożaru mogło dojść właśnie w naszej, tak pewnej siebie epoce. Świątynia, która przetrwała tyle wieków, została zniszczona w ciągu paru godzin.

Trudno też uciec myślą przed wstrząsającą symboliką tego pożaru, który wybuchł na początku Wielkiego Tygodnia. Tak, jak nie można było jej nie dostrzec również wówczas, gdy trzęsienie ziemi zniszczyło katedrę i bazylikę św. Benedykta w Nursji. Nawet jeśli pożar francuskiej katedry był celowym działaniem, to sprawcy mimo woli wpisali się w tę dostrzegalną symbolikę. Europa stacza się w szaleństwo. Odchodząc od Boga promuje dewiacje i postawy, które są wypaczeniem Bożego obrazu w nas. Świat cywilizacji Zachodu, który niegdyś budował tak wspaniałe dzieła, jakim jest zniszczona katedra Notre Dame, kręci się teraz wokół własnego pępka, a nawet nie pępka, tylko genitaliów. Niszczenie tradycyjnych fundamentów Europy przybiera zastraszające rozmiary, a jego przykładem jest uderzenie w rodzinę, a więc podstawową – jak to się mówi banalnie, ale prawdziwie – komórkę społeczną, poprzez promowanie m.in. aborcji i tzw. „małżeństw jednopłciowych” czy związków, które już nawet nie są parodią rodziny, ale czymś naprawdę z piekła rodem.

Symboliczne zdaje się też ocalenie relikwii Jana Pawła II i kopii obrazu Jasnogórskiej Madonny. To nadzieja dla Polski, ale też i ostrzeżenie. Także potężne wyzwanie. W końcu oczy katolickiego świata patrzą w naszą stronę, a walka z chrześcijańską cywilizacją w naszym kraju przybiera coraz bardziej na sile. W końcu doszło już i do tego, że homoseksualiści mają własną partię, a „chrześcijańska” opozycyjna partia, która reprezentowała niegdyś „katolicyzm łagiewnicki”, zapowiada wprowadzenie „związków partnerskich”.

Nie sposób nie dostrzec, że pożar Notre Dame podziałał na Francuzów jak wstrząs. Ogromne zgromadzenia modlitewne są tego przykładem. Pytanie jednak, na ile te tłumy modlących się na ulicach Francuzów są oznaką budzenia się autentycznej wiary, a na ile tylko ostatnimi śmiertelnymi podrygami starej, arcykatolickiej Francji, nim zawali się ona z hukiem albo skomleniem, opanowana przez islamski zamordyzm? Antyeuropejska i barbarzyńska dzicz już zdążyła wyrazić swoją radość. Zresztą odezwała się także i u nas. Ale ich na swoim blogu promować nie będę. Wulgarność ich wypowiedzi świadczy wyraźnie o tym, jakie siły za nimi stoją, nawet jeśli sobie z tego nie zdają sprawy, uważając, że diabeł nie istnieje. Pozostaje się jedynie za nich modlić. Zwłaszcza o to, by dobry Pan przywrócił im rozum.

czwartek, 1 lutego 2018

Dokąd zmierza Francja?


To dobre pytanie. Chłopcem do bicia w Europie jest ostatnio głównie Polska, bo... wiadomo: faszyzm czyli „kaczyzm”, zamordyzm, a poza tym... nietolerowanie łgarstw o holokauście. Tymczasem to, co dzieje się we Francji, coraz bardziej zdaje się zmierzać w kierunku „Roku 1984” George’a Orwella. Powolutku, powolutku i w końcu coś, co wydawało się, że upadło w krajach byłego bloku komunistycznego, powróci w innej formie do nas z Zachodu. Zresztą i u nas też się to sączy, jedynie zostało przyhamowane.

Po wprowadzeniu we Francji kar za zniechęcanie do aborcji, teraz zabroniono parlamentarzystom noszenia symboli religijnych. Ot, „państwo świeckie” czyli wolność w ograniczonym zakresie.

poniedziałek, 21 listopada 2016

Uśmiech dla Francji

Pisałem na tym blogu już chyba ze dwa, a może trzy razy, że uznanie aborcji z powodów eugenicznych jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że na przykład ludzie z zespołem Downa nie mają prawa żyć, że oni na to życie nie zasługują, że są istotami gorszego gatunku. Wszelkie udogodnienia dla niepełnosprawnych w społeczeństwie, które takie prawa wprowadza, to po prostu czysta hipokryzja. 

Dzisiejsze wstrząsające wiadomości z Francji o zakazie reklamy z uśmiechniętymi dziećmi z zespołem Downa to przykład zarówno tej skandalicznej mentalności, która uznaje ludzi z wadami genetycznymi za podludzi, jak i tragicznym w skutkach przejawem poprawności politycznej, która blokuje wypowiedzi mogące kogoś „urazić” (w tym przypadku matki, które zdecydowały się zamordować własne dziecko). 

Kto tym barbarzyńcom przyniesie światło? 

Tymczasem wysyłajmy im i powielajmy filmy i zdjęcia z uśmiechniętymi dziećmi, które wcale nie są istotami gorszego gatunku, choć może nie mają tych możliwości, jakimi zostali obdarzeni inni.